None but ourselves can free our minds
Have no fear for atomic energy
'Cause none of them can stop the time
Życie jest pełne wzlotów i upadków. Zmierzamy się z porażkami, by kolejnego dnia powitać dzień sukcesem. Jednym przypada dłuższa zapałka w losowaniu, inni losują tylko drzazgę. Mogę powiedzieć, że w świecie pełnym losowych zdarzeń, nie wyciągnęłam najkrótszej zapałki. Dostałam tak wiele możliwości wyboru, czasem aż kłuje to w oczy, czasem czuję się niegodna świata, w którym żyję. Jednak jestem tu i każdego dnia wybieram, którą ścieżką chcę podążać. Chcę być ciszą, która wybrzmiewa między krzykami. Pustym miejscem między słowami, przerwami między tymi urwanymi trzema kropkami. Pozwól mi być i smutkiem i radością. Spójrz na mnie, gdy stanę nad przepaścią i z odwagą zerknę w dół, dostrzeż mnie, gdy uniosę się w górę, choć wciąż boję się latać. Chcę być tęsknotą i nadzieją. Wizją na lepsze jutro i starym wspomnieniem uchwyconym na fotografii. Jednak ponad wszystko inne pragnę być sobą i nie dać się porwać ciemności otaczającego nas świata. Wciąż chcę pozostać tą dziewczyną, która notorycznie się spóźnia, ponieważ rozprasza ją zwykła codzienność. Tą, która uwielbia uchwycać na zdjęciach prozaiczność, której inni nie dostrzegają. Tą samą, którą wspina się na dachy wieżowców i godzinami wpatruje się w rozgwieżdżone niebo. Tą, która odnajduje się w muzyce i w tańcu, tą, która może godziny spędzić w studiu, dopracowując utwór. Tą, która od czterech lat znajduje się w stanie remisji i rozumie kruchość życia, dlatego trzyma się go kurczowo, obawiając się przede wszystkim żałować nieuczynionego.
Córka właściciela wytwórni muzycznejStudentka LACMWłaścicielka czarnego kotaGhostwriterkaZa kierownicą starego mustanga
Nalani Hendrix
05.05.2000
Hilo, Hawaje
Historia
Urodzona w Hilo na Hawajach, jako owoc letniego romansu rdzennej Polinezyjki i Kalifornijczyka; została ochrzczona imieniem oznaczającym spokój nieba, ponieważ gdy jej rodzicielka spojrzała pierwszy raz w oczy swojej córki, poczuła euforyczny spokój, podobny do tego odczuwanego podczas spojrzenia w czyste niebo. Jej rodzice, których połączyła jedynie chwila uniesienia, nie zdecydowali się na zawarcie związku, a Nalani do siódmego roku życia mieszkała na Hawajach wraz z matką, utrzymując jednak stały kontakt z ojcem mieszkającym w Los Angeles i rozwijającym swoją wytwórnię muzyczną. W wieku szkolnym Nalani przeniosła się do Kalifornii, po tym jak u jej matki wykryto nowotwór złośliwy. Jej ojciec dopilnował, by kobieta, która sprowadziła na ten świat jego jedyną córkę, została otoczona należytą opieką. Zapewne jedynie dlatego, wbrew początkowym rokowaniom, kobieta przeżyła kolejne dwa lata, ostatecznie jednak pozostawiają na świecie pogrążoną w żałobie dziesięciolatkę. Pierwsze kilka miesięcy po śmierci matki było dla Nalani niezwykle trudne: pogodzenie się z jej odejściem, zaaklimatyzowanie w Los Angeles, które od teraz miało być jej domem oraz przyzwyczajenie się do względnie stałej obecności zapracowanego ojca… Z biegiem czasu zaczęła przyzwyczajać się do nowej codzienności, do krzykliwości Los Angeles, do otaczającego ją pędu, do stałej obecności gosposi i tych cennych godzin w ciągu dnia, które starał się jej poświęcać ojciec. Po spędzeniu większości życia w Los Angeles nie nazwałaby się jednak miejscową Kalifornijką. W tym przypadku odziedziczyła wiele cech po matce, a w jej żyłach płynęła hawajska krew, co łatwo można dostrzec w jej zachowaniu czy postrzeganiu otaczającego ją świata. Mimo wszystko zgodnie z namowami ojca zdecydowała się zostać w Mieście Aniołów, zapisać się na Uniwersytet Muzyki w Los Angeles, a nawet wspierać ojca w jednej z największych wytwórni muzycznych w Stanach Zjednoczonych.
"Life is a journey, not a destination."
RODZINA
Kiedyś.
MIŁOŚĆKiedyś.
PRZYJACIELEKiedyś.
ULOTNEKiedyś.
"Life is a journey, not a destination."
Odautorsko.Nalani jest moim takim radosnym promyczkiem. Jej historia została stworzona w dosyć luźny sposób, dlatego jeśli ktoś poszukuje jakiegoś konkretnego powiązania, bardzo możliwe, że z nią uda się coś wykroić. Druga postać (zwłaszcza, gdy w roboczych oczekuje trzeci pan) zapowiada się trudnym zadaniem dla mojego dosyć okrojonego czasu wolnego, jednak ta postać nie chciała wyjść z mojej głowy i musiała powstać.
