Jacob 'Jake' Miller
25.09.2004Kiedyś kapitan drużyny futbolowej Harvard-Westlake | Obecnie student UCLA | Złodziej, cwaniak i bajerant | Nie dostaje dobrych ocen za wiedzę | Nowobogacki | Hoduje marihuanę na własny użytek | Po co komu matka?
Jake uśmiecha się łobuzersko, a jego oczy wcale nie są niewinne. Wiecznie zjarany ziołem, czasami też pod wpływem mocniejszych substancji. Nosi podarte, poplamione ubrania, włosy ma w nieładzie, a na twarzy najczęściej widnieją ślady. Ślady walki z jakimś typem, który krzywo na niego spojrzał, bijatyki z najebanym ojcem… Różnie. Nie ma żadnych ambicji, włóczy się po ulicy, na lekcje chodzi tylko wtedy, gdy szkoła zgłasza nieobecność i zmusza go opieka społeczna. Nie jest idiotą, w domu ma luz, w żadnym innym ośrodku by go nie miał, więc nie walczy z urzędnikami. Przywykł do kradzieży, żeby mieć co jeść, do ucieczki przed wiatrówką (raz nawet oberwał; całą noc wyciągał śrut z nogi, a potem przez miesiąc nie mógł dojść do siebie), do podprowadzania portfeli staruszkom, bo on miał gorzej. Przywykł też do obcych dłoni na swoim ciele, bo łatwy zarobek okazał się znacznie bardziej kuszący niż wynoszenie jedzenia pod bluzą. Wystarczy nie myśleć, robić swoje, a potem cieszyć się kasą.
Jacob jest poważny i elegancki. Bez szemrania zakłada szkolny mundurek i prezentuje się w nim nadzwyczaj elegancko. Patrzy niewinnymi oczami na nauczycieli, uśmiecha się anielsko. Zawsze pomocny, zagaduje na szkolnych korytarzach do mniej popularnych dzieciaków, jeśli trzeba otworzy zaciętą szafkę i pożyczy notatki z angielskiego. Na treningach daje z siebie wszystko, motywuje drużynę, wspiera chłopaków całym sobą. Po każdym meczu dziękuje cheerleaderkom za występ, a w przerwach razem z nimi macha pomponami, śmieje się i wygłupia. W domu jest przykładnym synem, szanuje swojego ojca, nie drze kotów z macochą i jej córką. Udziela się w wolontariacie, każde święto dziękczynienia spędza w jadłodajni. Jest złotym chłopcem, wymarzonym synem i pasierbem, prawdopodobnie przyszłym rekinem biznesu, choć przez to, że jego ojciec wygrał na loterii, a nie dorobił się fortuny ciężką pracą, Jacob wciąż nie wie, czym będzie się zajmował. Do bólu wspaniały, mdły i nudny, idealny pod każdym względem.
A kim jest Miller? Miller jest sobą. Idealną mieszanką jednego i drugiego. Wspaniały chłopiec z niezbyt wspaniałym hobby, jakim jest sprzedawanie swojego ciała bogatym znudzonym mamusiom i tatusiom z fetyszem. Dobrze się kryje i zabezpiecza, dlatego wiecznie nosi przy sobie laptopa i nigdy nie dał się przyłapać na nagrywaniu. Zawsze o krok przed nimi, zawsze zadowolony z siebie, dumny z własnej przebiegłości. Kroczy pewnie, z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy, bo wie, że ma ich wszystkich w garści.
fc Froy Gutierrez
Ed Sheeran - Bloodstream

